piątek, 29 sierpnia 2014

Pasta cukrowa NAJEL- orientalna depilacja dla wytrwałych

Witajcie!
Dzisiaj chcę podzielić się z Wami opinią na temat pasty cukrowej. Tyle o niej czytałam dobrego więc postanowiłam wypróbować ją na własnej skórze. Jest to starożytna metoda usuwania zbędnego owłosienia, pochodząca z Bliskiego Wschodu. Do jej wytworzenia używa się tylko trzech naturalnych składników: sacharozy (cukru trzcinowego), wody i kwasu cytrynowego. Czy takie "coś" może skutecznie usuwać włosy? Za chwilę się dowiecie, ale po kolei..



Testowałam pastę cukrową NAJEL, w opakowaniu 350 gramowym, z bawełnianymi plastrami i szpatułką. Można ją kupić tutaj: KLIK
Cały ten zestaw do depilacji zapakowany jest w ładne, kartonowe pudełko a w środku znajduje się wszystko co niezbędne do przeprowadzenia zabiegu.

Pasta cukrowa znajduje się w opakowaniu z tworzywa sztucznego, ma barwę brązowo-bursztynową i swoją konsystencją oraz zapachem przypomina gęsty miód. Przed nałożeniem na skórę należało ją lekko rozgrzać, więc tak właśnie uczyniłam, wstawiając ją do naczynia z wrzącą wodą. Od czasu do czasu mieszałam ją szpatułką i po 5 minutach produkt był gotowy do użycia. 



Pasta po ogrzaniu stała się jeszcze bardziej lejąca, aż się przeraziłam, bo nie miałam pewności czy to jest ta właściwa konsystencja. 
Zdecydowałam, że najlepiej sprawdzę jak działa depilując nią przedramiona. Mam tam wprawdzie niedużo włosków i są one delikatniejsze niż na nogach więc pasta powinna sobie z nimi poradzić bez problemu.

Na skórze rozsmarowałam tą kleistą maź. Nałożyłam plaster, docisnęłam z włosem i szarpnęłam pod włos i jakież było moje zdziwienie, jak na bawełnianym plasterku zauważyłam dosłownie kilka włosków, a cała reszta tkwiła sobie dalej na swoim miejscu. Wosk poradził by sobie z tym od razu. Jeden ruch i po kłopocie, a tutaj niestety...
Postanowiłam więc jeszcze raz użyć ten sam plaster. Przykleiłam go ponownie, zerwałam i tak chyba z dwa razy. Niestety znowu wyszło kilka włosków, ale nie wszystkie. 

Postanowiłam więc zacząć od nowa. Tym razem na drugiej ręce. Zdecydowałam, że nałożę nieco mniej tej pasty, bo być może było jej za dużo. Czynność powtórzyłam, plasterek zerwałam, patrzę, a na plastrze zdecydowanie więcej włosków. Efekt był o wiele lepszy. Okazało się, że w cale nie trzeba nakładać dużo pasty cukrowej, by udało się usunąć włosy. Cienka warstwa pasty poradziła sobie o wiele lepiej niż grubsza, którą nałożyłam uprzednio. Niestety wszystkie włosy i tak nie zostały usunięte, więc czynność trzeba było powtórzyć. Poz zmyciu ciepłą wodą pasty (duży plus, że to mazidło tak łatwo się zmywa, a skóra się po nim nie klei) i osuszeniu skóry posypałam przedramię odrobiną pudru dla dzieci, by zminimalizować podrażnienia. Potem znów nałożyłam warstwę pasty na skórę, przyłożyłam plasterek, docisnęłam go do skóry i gwałtownie oderwałam. Ponownie udało mi się usunąć część włosów.  Spodziewałam się lepszych efektów, ale generalnie nie można narzekać. Być może zbytnio rozgrzałam pastę i była zbyt płynna. Następnym razem zaaplikują ją na skórę w gęstszej postaci. 

Wprawdzie depilacja pastą wymaga kilkukrotnego zastosowania, ale jest mniej bolesna i zdecydowanie mniej podrażnia skórę. Jest łagodniejsza, a zrywanie plastra nie boli tak jak w przypadku wosku, ale co z tego jak trzeba się męczyć kilkakrotnie, by wydepilować określone miejsce. Na skutek wielokrotnego użycia pasty pojawia się podrażnienie skóry, podobnie jak w przypadku wosku. Ważne jest też aby właściwie używać pasty. Nie należy stosować jej dużo. Ja być może na początku popełniłam błąd. Później dawałam jej mniej o efekt był już lepszy. Bardzo prawdopodobne, że gdy następnym razem użyję pasty trochę gęstszej, to efekt będzie jeszcze lepszy.



Pasta cukrowa NAJEL ma bardzo przyjemny naturalny skład, jednak według mnie słabiej sobie radzi z usuwaniem owłosienia w porównaniu ze skutecznością wosku. Konieczne jest kilkukrotne nałożenie jej na skórę, a potem zerwanie plastra. Przez takie właściwości pasty, cały zabieg jest czasochłonny i wymaga sporej cierpliwości. Produkt ten spełnia swoją rolę, ale mnie nie zadowolił z uwagi na swoje zbyt delikatne i mało efektywne działanie.

INCI: sucrose (sugar cane), aqua (water), citric acid.

PLUSY:
  • w składzie pasty cukrowej występują tylko naturalne składniki
  • usuwa włoski z cebulkami
  • zabieg odrywania plastra mniej bolesny niż w przypadku wosku
  • skóra po oderwaniu plastra jest mniej zaczerwieniona niż w przypadku wosku
  • pasta jest łatwa do usunięcia ze skóry - zmywa się wodą
  • jest wydajna - wystarczy niewielka ilość do przeprowadzenia zabiegu
  • plastry po przepraniu i wysuszeniu mogą być użyte wielokrotnie

MINUSY:
  • słabsza przyczepność do włosów niż wosku
  • konieczność wielokrotnego przeprowadzania zabiegu
  • po kilkukrotnym przeprowadzeniu depilacji w tym samym miejscu tworzy się podrażnienie, któremu można częściowo  zapobiec stosując puder

CENA : 34,90 zł, w promocji 24,90zł w sklepie GRANDI.PL

Ciekawa jestem czy ktoś z Was używał pasty cukrowej do depilacji i jakie ona na Was zrobiła wrażenie? A może w inny sposób ją stosujecie niż ja? Podzielcie się ze mną Waszą opinią.

6 komentarzy:

  1. u mnie nie sprawdza się, żadna metoda która polega na wyrywaniu włosów z cebulką, jestem nieodporna na ból, za to mam duże skłonności do wrastania włosków mimo peelingów. moje włosy są cienkie i słabe. mam depilator, używałam plastrów z woskiem, pasty cukrowej jeszcze nie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomimo kilku minusów produkt ten jest dla mnie nowością i chciałabym się przekonać o jego działaniu osobiście.

    OdpowiedzUsuń
  3. Co też nie wymyślą, dobry kosmetyk dla osób mających więcej czasu. Mi zawsze go brakuje niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Mialam domowe podejscie do pasty cukrowej, uzywalam jej wtedy bez plastrow i zrobilam sobie niezlego siniaka, gdy o ktoryms razie masa mi sie przykleila do ciala, a ja tego nie zauwazylam i pociaglam... Od tego czasu jakos mi nie o drodze z pasta cukrowa, chociaz mogkabym sprobowac z plastrami. Ale szkoda by mi bylo kupoc po tej cenie, gdy moge sama sobie zrobic :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pasta cukrowa u mnie nie działa. Słyszałam, zę depilować się można też olejem krokoszowym. Widzę fajny w Oleofarm ale czy taki sposób faktycznie jest skuteczny? próbowała któraś z was?

    OdpowiedzUsuń