wtorek, 29 lipca 2014

Tureckie mydło z Mardin - pistacje zamknięte w mydlanej kostce

Witajcie Kochani!
Turcja - słońce, wakacje, przygoda! Dla jednych w ten sposób kojarzy się ten kraj. Dzisiaj postaram się przedstawić Wam to państwo z nieco innej strony. 
Nie każdy wie, że właśnie tam produkowane są naturalne mydła, a ma to miejsce w starożytnym mieście Mardin, położonym w południowo-wschodniej jego części.

Są to mydła inne niż wszystkie, a to dlatego, że produkowane są z oliwy z oliwek i dodatkowo oleju pistacjowego, pochodzącego z dziko rosnących roślin (Pistacja terebinthus). Mydła produkowane są ręcznie i w małych ilościach. Kostki mają masę 170 gramów i występują w dwóch wariantach kolorystycznych: zielone - pistacjowe oraz pomarańczowe z beta karotenem. Produkt ten można kupić tutaj.






Olej pistacjowy tłoczony z tego gatunku pistacji posiada wysoką zawartość kwasów tłuszczowych (oleinowego i linolenowego), dodatkowo zawiera lecytynę, żelazo, magnez i witaminę E, znaną ze swoich właściwości antyoksydacyjnych i regeneracyjnych. 

Dzięki zawartości oleju pistacjowego mydło jest delikatne dla skóry i posiada doskonałe właściwości odżywcze. Łagodnie myje i pielęgnuje, nie powoduje podrażnień. Posiada zielony kolor i delikatny, lekko pistacjowy zapach. Niezmoczone mydło jest tłuste w dotyku. Doskonale sprawdzi się w codziennej higienie skóry suchej i wrażliwej a także z problemami dermatologicznymi tj. trądzik czy łuszczyca. Zawartość oleju pistacjowego w mydle wynosi 35%. 



Skład mydła jest bardzo prosty: oliwa z oliwek, olejek pistacjowy, woda, wodorotlenek sodu i chlorek sodu.

INCI: olea europea oil, pistacia terebinthus oil, aqua, sodium hydroxide, sodium chloride.

Mydła tego używałam do codziennego mycia skóry twarzy i ciała. Do włosów go nie stosowałam ale może być używane w tym celu. 
W połączeniu z wodą dobrze się rozprowadza i łagodnie myje. Zapach mydła po namoczeniu staje się nieco intensywniejszy i kojarzy mi się z orzechami pistacjowymi. Jest bardzo przyjemny, inny niż np. syryjskiego mydła Aleppo. Chociaż technologia produkcji jest bardzo podobna. Te mydła również były poddawane procesowi suszenia, jednak tutaj zamiast oleju laurowego zastosowano olej pistacjowy i produkt finalny jest już zupełnie inny. 

Uważam, że mydło z Mardin jest warte uwagi na dobrze dobrane składniki i prosty, naturalny skład. Mogę polecić je osobom ze skórą wrażliwą i z chorobami skóry. Z pewnością się sprawdzi.

 PLUSY:
  • łagodne i delikatne
  • zawiera naturalne składniki
  • nawilża i odżywia skórę 
 MINUSY:
  • nie zauważyłam
 CENA: 29,90zł (obecnie w promocji 19,90 zł) w sklepie GRANDI.PL


Ciekawa jestem czy ktoś z Was zetknął się z pistacjowymi mydłami z Mardin? A może macie inne swoje ulubione naturalne mydła w kostkach?

12 komentarzy:

  1. Ciekawe, chciałabym wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. fajnie się prezentuje, chętnie przetestowałabym :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Olej pistacjowy zamienić na laurowy i mamy Aleppo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znałam tego mydła, ale po przeczytaniu tego posta bardzo mnie zainteresowało :) Chętnie je wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię naturalne mydła w kostkach, to na pewno ma dodatkowo pielęgnujące właściwości .

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam takie naturalne mydła w kostkach :) Muszę jakieś sobie sprawić :) Szczególnie włąsnie takie z oliwkami :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mogę się przekonać do mydeł w kostce.Wiem,że mają świetne działanie,ale boję się uczucia ściągnięcia itp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby tak, ale przecież po umyciu twarzy, nie ważne czy z mydłem czy z żelem coś na twarz się nakłada, jakiś kremik ;) uczucie ściągnięcia szybko zniknie.

      Usuń
  8. Fajnie, że nawilża :) Mojej suchej skórze przydałoby się dodatkowe nawilżenie. Pozdrawiam i zapraszam na rozdanie jeśli masz ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam mydło Aleppo, zastanawiam się teraz nad mydełkiem Aleppo w płynie, by było wygodniejsze :)
    To mydełko, które przestawiasz też chętnie bym wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń